Bransoleta polne skarby piękna i wyjątkowa
Polne skarby na bis - dla p. Kariny
Wystaw opinię o produkcie
Bransoletka ze srebra, zoisytu, turmalinów i jadeitów.
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest Moje MW Malwina Wetula. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
(dostawa do wybranego paczkomatu)
Koszty dostawy wybranego produktu
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Kod produktu: 2957
Opis
Bransoletka ze srebra, zoisytu, turmalinów i jadeitów. Główny element ozdobny zrobiony jest ręcznie ze srebra - to bardzo realistyczny wizerunek polnej roślinki. Srebro wysokiej próby jest oksydowane i przecierane dla wydobycia rysunku. Okalają go zielone kamienie - turmaliny 3 i 4 mm oraz trzy większe oponki zoisytu z rubinem 8 x 5,5 mm, wszystkie fasetowane. Całość uzupełniają srebrne łańcuchy - drobny z podłużnymi ogniwkami oraz nieregularny, ręcznie robiony, który jest jednocześnie regulacją długości bransolety.
Wyrób sygnowany imiennikiem.
Wielkość - element ozdobny 1,4 x 2 cm, długość - 17-20 cm
Bezpieczeństwo produktu
Certyfikaty i ostrzeżenie bezpieczeństwa
- Biżuteria w mojej galerii wykonana jest ze srebra, miedzi, miedzi pokrytej cyną, innych metali oraz przedmiotów takich jak kamienie, drewno, szkło, skóra i inne.
- Srebro może działać jak łagodny alergen na skórę. W rzadkich przypadkach kontakt skóry z miedzią może powodować uczulenie lub alergię, a cyna podrażnienia skórne. Niektóre przedmioty mają ostre lub szpiczaste krawędzie i nie nadają się dla małych dzieci. Wszystkie przedmioty należy użytkować zgodnie z przeznaczeniem – nie jeść, nie palić, nie rzucać. Mogą zawierać alergeny kontaktowe w postaci metalu, wełny i inne.
Producent
Malwina Wetula Moje MW
os. Dywizjonu 303 5/7
31-871 Kraków, Polska
Opinie
Jeśli dodałeś/-aś recenzję, a nie pojawiłą się na liście, być może oczekuje na moderację.
karina łącka